Antysemityzm kontra antyprosemityzm a sprawa Dreyfusa
Kapitan Alfred Dreyfus został pośmiertnie awansowany na generała. Sprawa nabrzmiała z nadchodzącą 120 rocznicą rehabilitacji w 2026 roku. Inicjatywy polityczne przekuwane są w harmonogram do odhaczenia w kalendarzu.
O ile obecnie w mediach mowa, że kapitan był ofiarą panującego we Francji antysemityzmu [1] to w pierwszych dekadach po rehabilitacji nie było to aż tak eksponowane.
Fragment ze wspomnień Wielkiego Mistrza Wielkiej Loży Francji naświetla klimaty tamtych lat: Antysemityzm versus antyprosemityzm a sprawa Dreyfusa.
Niewątpliwie, w okresie międzywojennym, doszło do żydowskiej próby przejęcia Masonerii.
Nie sądzę, by bezcelowe było opisanie kolejnego incydentu, z którym musiałem się zmierzyć w tym temacie.
W skład Wielkiej Loży Francji przyjęta została Loża o nazwie La Montagne. Nazwa [„Góra”] odnosiła się do grupy o tej samej nazwie w Konwencie Narodowym podczas Rewolucji Francuskiej. Loża ta została rozwiązana w 1937 roku. Było o niej głośno w latach 1929 i 1930.
Przewodził jej Parat-Javal, żydowski anarchista. Wszyscy jej członkowie byli libertarianami i anarchistami. Nie byli zbyt głośni. Tylko Paraf-Javal, wówczas po siedemdziesiątce, mówił i działał w imieniu wszystkich. Był wrogiem wszelkich rytuałów i symboli. Wprowadził do Loży bardzo interesujący sposób działania. Wyznawał zaciekłą nienawiść do wszelkiej władzy i nakazów. Drewniane młotki reprezentowały dlań autorytet, a miecze przykazania. Zatem przyniesiono do Loży piły do drewna oraz metalu i użyto do zniszczenia młotków i mieczy. Paraf-Javal był dość zdumiony, gdy wytykając mu uszkodzenie sprzętu oddanego do dyspozycji jego Loży przez Wielką Lożę, podkreśliłem, że gesty, które wykonano podczas sesji niszczycielskiej, były niczym innym jak rytuałem i to o wymownie symbolicznym znaczeniu, chociaż nie było to znaczenie masońskie no i nie było to godne przeciwnika rytuałów i symboli.
Zebrania Loży La Montagne rozpoczynały się od swego rodzaju litanii wygłaszanej przez Paraf-Javala: „Wielki Mistrz jest taki, Wielki Mówca jest taki, Wielki Sekretarz jest antysemitą itd.”.
Pewnego dnia na jedno z takich spotkań zabłądził członek Loży Union et Bienfaisance, Żyd [israélite], który dekretem uzyskał zmianę swojego prawdziwego nazwiska. Nazwisko było jednoznacznie uciążliwe do noszenia: Juda. Stał się, bez szczególnej fantazji: Bernardem.
Bernard został przyjęty do Union et Bienfaisance i darzył mnie wielkim szacunkiem, co mi się nie podobało, ponieważ uważałem to za przesadzone. W trakcie jego obecności, w La Montagne, Paraf-Javal wygłosił swoją litanie, no i kiedy nazwał mnie antysemitą, Bernard poprosił o głos i po otrzymniu wyznał, że jest Żydem, że zna mnie dobrze i że nigdy nie przyłapał mnie na mówieniu lub robieniu czegokolwiek, co mogłoby posłużyć do oskarżenia mnie o antysemityzm. Paraf-Javal odpowiedział mu na to, że prawdopodobnie nie zna mnie wystarczająco dobrze i że umiejętnie skrywam swoją grę. Na co Bernard odpowiedział, że sprawa ta musi zostać wyjaśniona i że delegacja z Loży [La Montagne] musi przyjść na spotkanie [do Loży Union et Bienfaisance] i poprosić mnie o wyjaśnienie. Paraf-Javal powiątpiewał, że miałbym ochotę wystawić się na tego rodzaju wywiad. Bernard zgłosił mi ten incydent. Ustaliłem zatem dzień i godzinę przyjęcia takiej delegacji.
W trakcie obecności na spotkaniu innych braci Bernard wyjaśnił cel wizyty delegacji z Loży La Montagne, prosząc mnie, abym się opowiedział, czy jestem antysemitą czy też nie.
Wyjaśniłem, że będąc masonem a zatem obdażając wszystkie rasy ludzkie tym samym uczuciem, nie jestem antysemitą, ale jestem antyprosemitą. Odnosząc się do historii, wyjaśniłem, że około pięćdziesięciu lat temu w Masonerii nie było Żydów lub prawie ich nie było i że na początku wieku Francją wstrząsnęła sprawa Dreyfusa [2]; że Masoneria zajęła stanowisko przy okazji tej afery, nie dlatego, że Dreyfus był Żydem [était juif], ale dlatego, że w osobie Dreyfusa popełniono zaprzeczenie sprawiedliwości; że wysiłki ruchu masońskiego, w połączeniu z działaniami innych organizacji, takich jak Ligue des Droits de l'Homme (Liga Praw Człowieka) i medialnymi kampaniami części prasy, doprowadziły do rewizji procesu i rehabilitacji skazanego; Żydzi [les israélites] zwrócili zatem uwagę na Masonerię, którą postrzegali jako wypróbowany i przetestowany środek obrony, ponieważ byli poddani ostracyzmowi przez dużą część francuskiej opinii publicznej; Masoneria coraz częściej była atakowana i to do tego stopnia, że nie była już nazywana Masonerią, ale Żydomasonerią [Judéo-Maçonnerie]; że to był błąd z ich strony, ponieważ gdyby wybuchła nowa afera Dreyfusa, Masoneria nie byłaby już w stanie prowadzić tak skutecznych działań jak w przeszłości, ponieważ twierdzono by, że to Żydzi się bronią. Krótko mówiąc, powiedziałem, że jestem przeciwny przejęciu Masonerii przez Żydów - i taka postawa to było to, co nazywałem antyprosemityzmem - tak jak byłbym przeciwny próbie tego samego rodzaju ze strony protestantów lub katolików, no i było już wystarczająco źle, że trzydzieści lat wcześniej Masoneria połączyła się z Partią Radykalną [3], a w czasie, w którym się znajdowaliśmy, była w trakcie łączenia się z Partią Socjalistyczną. Doszedłem do stwierdzenia, że Masoneria nie jest własnością żadnej grupy. Jest instytucją inicjacyjną, o specyficznym charakterze, która musi pozostać absolutnie autonomiczna, w taki sposób, aby ... [4]
za: Charles RIANDEY: Confession d'un Grand commander de la Franc-Maçonnerie Mémoires posthumes
Editions du Rocher, 1989
[1] ... W 1894 roku alzacki kapitan Alfred Dreyfus, oskarżony o szpiegostwo na rzecz Niemiec, został skazany za zdradę i zesłany na Wyspę Diabelską w Gujanie Francuskiej. Stało się to na podstawie fałszywych oskarżeń podsycanych głęboko zakorzenionym antysemityzmem we francuskim społeczeństwie pod koniec XIX wieku. Alfred Dreyfus został zrehabilitowany w 1906 roku. Jednak pięć lat spędzonych na Wyspie Diabelskiej nigdy nie zostało uwzględnione w jego karierze wojskowej, którą zakończył w stopniu podpułkownika rezerwy, dalekim od tego, do czego mógł aspirować.
[2] Sprawa Dreyfusa, afera Dreyfusa (fr. L’affaire Dreyfus) – polityczny skandal we Francji pod koniec XIX wieku, który stał się przyczyną kryzysu politycznego i społecznego ... [od 1894 do 1906]
[3] Le parti est tout particulièrement influent dans l'entre-deux-guerres, participant à quasiment chaque gouvernement de cette période. En 1936, leur influence décroît au profit des socialistes, et les radicaux contribueront à la chute du Front populaire, [...]
Le nouveau parti est issu de plusieurs tendances rivales. C’est un assemblage hétéroclite de comités électoraux, de loges maçonniques, de sections de la Ligue des droits de l’homme, de la Ligue française de l'enseignement, dont la tendance de gauche semble majoritaire à ce moment-là. [...] za wiki.fr: Parti radical (Francja)
[4] ... mogła przyciągnąć do siebie, w celu wewnętrznego doskonalenia, wszystkich ludzi, niezależnie od pochodzenia, którzy szczerze odczuwają pragnienie zdobycia głębszej wiedzy o spiżowych uniwersalnych prawach i zasadach, głoszonych, w pozornie różnych, ale zasadniczo jednomyślnych formułach, przez wszystkie cywilizacje na wszystkich szerokościach geograficznych.
tagi: masoneria francja antysemityzm dreyfus alfred
|
saturn-9 |
| 25 lipca 2025 12:55 |
Komentarze:
|
Paris @saturn-9 |
| 27 lipca 2025 07:15 |
Baaardzo ciekawe, Panie @saturn-9 !!!
I fajnie mi sie czytalo,... ze swojej strony moge tylko dodac, ze to cale i dete ,,maconnerie,, powinno byc ZLIKWIDOWANE i ZAKAZANE,... coby ODSZCZEPIENCOW i WYKOLEJENCOW chodzilo coraz mniej po tym Bozym swiecie.
Dziekuje za wpis,